BIOrę - SKLEP ZERO WASTE W POZNANIU

"Mielone" z kaszy gryczanej, których wcale nie trzeba mielić!

Wiele osób skarży się na posmak gryki palonej, kiedy trzeba ją zjeść jako dodatek do dania głównego. Jednak tutaj ta charakterystyczna właściwość tego składnika jest zdecydowanie sprzyjająca. Mielone można zjeść na tradycyjny sposób, czyli w towarzystwie ziemniaków i surówki lub bardziej alternatywny, jak u nas, z dodatkiem "boczku" marchewkowego z kalarepą oraz kleksem pasty bezjajecznej (na bazie tofu).

Porcja na zdjęciu to zdecydowanie skromna porcja!

Składniki:

  • 300g kaszy gryczanej
  • 2 średnie cebule czerwone 
  • kilka sztuk pomidorów suszonych na słońcu
  • 3 spore łyżki mąki ryżowej (lub innej)
  • 3 spore łyżki mąki lnianej (lub zmielonego siemienia lnianego lubi innej mąki, np. kukurydzianej, skrobi ziemniaczanej czy z tapioki)
  • 2 spore łyżki papryki wędzonej 
  • 2 płaskie łyżki mielonego pieprzu białego (bądź innego ale ten nadaje się idealnie)
  • parę szczypt majeranku
  • sól himalajska do smaku 
  • olej słonecznikowy/oliwa do masy (ok 3 łyżki) + dodatkowa ilość do smażenia
  • otręby owsiane do panierki (bądź cokolwiek innego się nadającego)

Wykonanie:

  1. Kaszę gryczaną ugotować w wodzie (można nawet rozgotować).
  2. W tym czasie cebulkę podsmażyć na patelni z olejem.
  3. Do ugotowanej kaszy dodać usmażoną wcześniej cebulkę i pozostałe składniki z listy. Dokładnie wymieszać. Jeśli masa jest zbyt sucha i sypka, należy dodać wody i/lub oleju, by można było formować kotleciki.
  4. Uformowane krążki obtaczać w panierce i smażyć na patelni.