BIOrę - SKLEP ZERO WASTE W POZNANIU

Ten keks jest w mojej rodzinie nieodzownym elementem każdych świat. Można powiedzieć, że jest jak choinka, po prostu musi być…  
Jest tematem dyskusji przy stole i licytacji – obok czyjego talerza ma stać, kto ile zje kawałków... ;)
Pieczemy ich przeważnie koło 10 sztuk, ponieważ wszyscy nie tylko chcą spróbować go w czasie świat, ale także zajadać jeszcze długo po nowym roku – nie ma jednak gwarancji, czy tyle czasu przetrwa ;)

Przepis na keksa znała kiedyś tylko moja babcia i to ona co roku (a nawet dwa razy do roku, bo również na Wielkanoc) piekła go dla wszystkich zgodnie z zamówieniami. Odkąd jednak postanowiła przekazać ten sekret młodszemu pokoleniu, tradycję tę kontynuuje moja siostra. Babcia oczywiście na początku pilnowała jakości ;) Ale teraz to ona jest po stronie zamawiających...

Przedstawiam przepis oryginalny, ale również propozycję modyfikacji – jednak ja nie mam wystarczająco dużo odwagi, żeby osobiście wypróbować te zmiany… ;) Może ktoś z Was spróbuje i da mi znać, jak wyszło?

No to do rzeczy. Oto przepis. Wszystkie suche składniki (poza proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym) można kupić w BIOrę.

Składniki:

  • 4 duże jajka
  • tyle, ile ważą jajka (w skorupkach) – przeważnie będzie to około 250 g:
    - mąka pszenna (alternatywa: orkiszowa lub owsiana) - w tym przypadku skorzystałam z alternatywy, użyłam mąki orkiszowej
    - cukier (ja daję mniej) biały lub trzcinowy
    - tłuszcz – masło roślinne (alternatywa: masło klarowane lub nierafinowany olej kokosowy)
  • szczypta soli
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia (alternatywa: łyżeczka sody)
  • 1 łyżka wódki (alternatywa: bez wódki) - wódka po to, aby ciasto mogło długo stać i się nie zepsuło
  • 1 cukier waniliowy (alternatywa: może by aromat)
  • 200 g rodzynek
  • 100 g śliwek suszonych
  • 100 g orzechów włoskich
  • 50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 50 g kandyzowanej skórki cytrynowej

Wykonanie:

  • rodzinki przelać wrzątkiem i odcedzić
  • pozostałe bakalie pokroić w kostkę i wymieszać, dodać rodzynki
  • wszystkie bakalie obsypać mąką – dzięki temu, po wymieszaniu z ciastem, nie opadną na dno keksówki
  • jajka ubić z cukrem, dodając go stopniowo
  • do jajek z cukrem dodać (przesiać), również stopniowo, mąkę i pozostałe suche składniki i miksować
  • na koniec dodać roztopiony tłuszcz, cały czas miksując na niskich obrotach (inaczej będzie mocno chlapać)
  • dolać wódkę
  • dodać bakalie i wymieszać łyżką (nie miksować)
  • przełożyć do dużej foremki keksowej (wysmarowanej tłuszczem i obsypanej kaszką lub wyłożonej papierem do pieczenia)
  • piec 55-60 minut w 180 st. C (do suchego patyczka)

         

Po wyjęciu keksa z pieca należy go ostudzić na raszkach, albo na desce, ale wtedy obracając go co kilka minut na inny bok.

Jak wystygnie smarujemy keksa lukrem:

  • sok z połowy cytryny 
  • cukier puder trzcinowy
  • łyżka roztopionego masła (dzięki niemu lukier nie będzie pękał i się kruszył

Cukier dodajmy do soku z cytryny tak żeby konsystencja lukru pozwalała na smarowanie, ale żeby za mocno nie spływał.
Masło dodajemy na końcu.

Keks z wyschniętym lukrem należy przechowywać zawinięty w papier.
Będzie bardzo dobry i świeży na święta, ale można go przechowywać jeszcze bardzo długo - ale nie gwarantuję, że cokolwwiek po świętach zostanie ;)

Polecam z całego serca!

Spróbujcie - smacznego!